Czy polski kierowca przestaje być wystarczający?
Branża transportowa sięga po rekrutację w Brazylii
Niedobory kierowców w europejskim transporcie drogowym od lat pozostają jednym z najpoważniejszych wyzwań operacyjnych dla przewoźników. Rosnący popyt na usługi logistyczne, starzenie się kadry oraz ograniczona liczba nowych pracowników w UE sprawiają, że firmy coraz częściej wychodzą poza tradycyjne rynki rekrutacyjne. Najnowszym kierunkiem jest Brazylia.
Za nową inicjatywą stoją m.in. firmy TAS Logistyka oraz Bianco Logistic, które we współpracy z brazylijską agencją rekrutacyjną M/Brazil organizują proces pozyskiwania kierowców do pracy w przewozach międzynarodowych na terenie Europy.
Rekrutacja została zainicjowana podczas targów pracy w São Paulo, gdzie przedstawiciele polskich przewoźników spotykają się z kandydatami zainteresowanymi relokacją i pracą w europejskim systemie transportowym.
Według organizatorów celem jest pozyskanie nawet kilkudziesięciu kierowców miesięcznie, którzy mogliby wypełnić luki kadrowe w firmach transportowych działających w Polsce i regionie.
Pierwsze grupy kandydatów mają rozpocząć pracę w Europie w krótkim czasie po zakończeniu procesu rekrutacyjnego i formalności wizowych. Jak podkreślają organizatorzy, dotychczasowe procedury administracyjne w polskich konsulatach przebiegały sprawnie, co ma ułatwiać skalowanie projektu.
Zainteresowanie kierowców z Brazylii wynika m.in. z doświadczenia w długodystansowych przewozach oraz atrakcyjności europejskiego rynku pracy. Proces rekrutacyjny coraz częściej odbywa się jeszcze przed przyjazdem do Europy i obejmuje weryfikację dokumentów, rozmowy online oraz przygotowanie językowe i proceduralne.
Zjawisko nie dotyczy wyłącznie Polski. Podobne działania prowadzą przewoźnicy w całej Europie Środkowo-Wschodniej i Zachodniej. Wśród przykładów znajduje się litewska grupa Girteka Transport, która już wcześniej rozpoczęła rekrutację kierowców z Brazylii.
Nowo zatrudnieni kierowcy przechodzą szkolenia w ramach Girteka Drivers Academy, gdzie przygotowywani są do pracy zgodnie z europejskimi przepisami, w tym zasadami czasu pracy oraz wymaganiami certyfikacyjnymi, takimi jak Kod 95.
Jak podkreśla prezes firmy Mindaugas Paulauskas, brazylijscy kierowcy dobrze odnajdują się w wymaganiach europejskiego transportu i szybko adaptują się do nowych warunków pracy.
W branży coraz częściej pojawia się określenie „aukcja kierowców”, opisujące sytuację, w której zapotrzebowanie na pracowników jest prognozowane z dużym wyprzedzeniem, a rekrutacja rozpoczyna się na wiele miesięcy przed faktycznym zatrudnieniem.
Agencje i przewoźnicy prowadzą selekcję kandydatów jeszcze na etapie ich pobytu w kraju pochodzenia, organizując szkolenia, naukę języka oraz przygotowanie do pracy w europejskich realiach.
Proces ten staje się standardem w wielu krajach UE, gdzie firmy transportowe — w tym z Polski, Litwy, Austrii, Łotwy, Włoch czy Hiszpanii — konkurują o ograniczoną pulę dostępnych kierowców.
Transformacja rynku, a nie „koniec polskiego kierowcy”
Choć nagłówki mogą sugerować marginalizację lokalnych pracowników, eksperci branżowi podkreślają, że nie chodzi o zastąpienie polskich kierowców, lecz o uzupełnienie braków kadrowych na rynku o charakterze strukturalnym.
Rekrutacja w Brazylii pokazuje raczej kierunek, w którym zmierza europejski transport: globalizacja rynku pracy, rosnąca mobilność pracowników i konieczność sięgania po kadry poza granicami Unii Europejskiej.
W praktyce oznacza to coraz bardziej międzynarodowy charakter zawodu kierowcy — i dalszą konkurencję o pracowników na globalną skalę.