Kryzys kadrowy w transporcie drogowym narasta. Do 2028 roku w UE zabraknie setek tysięcy kierowców

Unia Europejska stoi w obliczu jednego z największych wyzwań w historii transportu drogowego. Według prognoz do 2028 roku na europejskim rynku może zabraknąć nawet 745 tys. kierowców ciężarówek, a już dziś problem jest szczególnie widoczny w Polsce, gdzie deficyt szacuje się na 100–200 tys. osób. Branża bije na alarm – bez realnych zmian systemowych transport może po prostu nie udźwignąć rosnących potrzeb gospodarki.

Niedobór kierowców zawodowych nie jest zjawiskiem nowym, ale w ostatnich latach wyraźnie się pogłębia. Jak wskazują branżowe analizy oraz informacje przytaczane m.in. przez Bezprawnik.pl, przyczyny są dobrze znane, lecz wciąż nierozwiązane.

1. Wysoki koszt wejścia do zawodu

Szkolenie na kierowcę zawodowego to dziś wydatek przekraczający 10 tys. zł. Kurs prawa jazdy kat. C lub C+E, kwalifikacja wstępna, badania lekarskie i psychologiczne – dla wielu młodych osób to bariera nie do przeskoczenia. Szczególnie że nie ma gwarancji stabilnych i satysfakcjonujących zarobków na starcie.

2. Styl życia, który odstrasza

Długie tygodnie poza domem, samotność, presja czasu i odpowiedzialność za sprzęt oraz ładunek – to codzienność w transporcie drogowym. Coraz więcej osób nie chce płacić takiej ceny za pracę, nawet jeśli oznacza to wyższe zarobki niż w innych zawodach.

Raport Fundacji Truckers Life pokazuje jasno, że problemy kierowców nie kończą się na trasie:

To wszystko przekłada się na frustrację i poczucie braku szacunku dla zawodu, który jest fundamentem funkcjonowania handlu i przemysłu.

Zarobki? Niekoniecznie adekwatne do poświęceń

Wbrew obiegowym opiniom wynagrodzenia kierowców zawodowych nie zawsze są tak atrakcyjne, jak mogłoby się wydawać:

Jak podkreślają sami kierowcy, po przeliczeniu na realny czas pracy – często znacznie przekraczający standardowe 8 godzin dziennie – oraz uwzględnieniu życia w kabinie i braku snu we własnym łóżku, te kwoty przestają robić wrażenie.

Co więcej, po 40. roku życia zarobki często spadają, ponieważ doświadczeni kierowcy rzadziej decydują się na długie trasy międzynarodowe. Premie za kilometry czy ekonomiczną jazdę poprawiają wynik, ale podstawa wynagrodzenia nadal bywa niska.

Co dalej z transportem drogowym?

Jeśli branża nie doczeka się realnych zmian – takich jak:

to luka kadrowa będzie się tylko pogłębiać. A to oznacza nie tylko problemy dla firm transportowych, ale także wyższe ceny towarów i zaburzenia w łańcuchach dostaw w całej Europie.

Kierowca zawodowy to nie „koszt”, lecz kluczowe ogniwo gospodarki

Bez kierowców transport drogowy nie istnieje. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebna jest poważna rozmowa o przyszłości zawodu, który – mimo swojej kluczowej roli – wciąż zbyt często pozostaje niedoceniany.

Branża czeka na działania, nie na kolejne raporty.

Na razie jednak zamiast konkretnych rozwiązań, kierowcy słyszą głównie deklaracje. Jeśli nic się nie zmieni, kryzys kadrowy stanie się trwałym elementem rynku, a zawód kierowcy zawodowego będzie coraz mniej atrakcyjny dla młodych ludzi. Bez inwestycji w ludzi, warunki pracy i realne wynagrodzenia transport drogowy nie będzie w stanie funkcjonować na dotychczasową skalę.

Pytanie nie brzmi już, czy zabraknie kierowców, ale jak szybko to się stanie i kto poniesie tego konsekwencje. Jedno jest pewne – bez kierowców europejska gospodarka nie ruszy ani o kilometr.